Zespół Szkół Specjalnych nr 2 w Krakowie
powrót do strony głównej

        Oda do lekarzy

Rozmyślam sobie gdy chodzę po domu

czy to co napiszę spodoba się komu

Chciałam się wyrazić paroma słowami

Co o was myślę gdy tu jestem z wami

Praca na naszym oddziale jest cieżką pracą

Ale przez to nasze głowy się bogacą

Bo coś znaczy życie ludzi wielu

bez odrobiny oleju

Wasz trud cieżki doceniamy

I przyrzekamy że sie pozmieniamy

Będziemy wszyscy grzeczni i zdrowi

Aby się mózg w głowie

nie mącił doktorowi

A co doktor na to powie

Daj mu Boże zdrowie!

        Kasia


tutaj znajdziesz wybrane artykuły, wiersze i bajki:

wywiad ze mną szkoła moich marzeń

dwóch braci i wróżka bajka o niczym

założenia programowe i regulamin "Uśmiechniętej Gazety"

znajdziesz: artykuł G.Sobali, opiekuna gazetki





        Tańcz, tańcz wśród marzeń
   Kiedy słońce tanczyć każe
   Tańcz póki jesteś młoda
   Tańcz w czerwonych jagodach
   Tańcz w nowym świecie
   I wiruj w tańcu kwiatów dziecie
   Tańcz wśród chmur
   I na szczytach gór
   Taniec, taniec moja mała
   To to czego ludzkość od wieków szukała
   Więc tańcz, tańcz nieskończenie
   Bo tak chcą słońca promienie
                               
                                        Sabina

 
Za oknem sali nr 2 Szkło zalane strugami deszczu A liście za nimi drgają Smuga pary pokryła szklaną ścianę ptaków już nie słychać Ich głosy odleciały Zapadła martwa cisza Kiedy odżyje ? Nie wiem A - Życie ciągnie się dalej w martwym kręgu nadziei X 1996 Ewelina

BAJKA O NICZYM

    Dawno, dawno temu, a tak właściwie około trzy dni temu.

Daleko, daleko, jakieś trzy metry stąd.

Żyło sobie pod agrestem małe "NIC", jako, że było niczym czuło sie bardzo samotne. Siedziało samo

pod agrestem od czasu do czasu cichutko pochlipując i rozmyślało: "Nawet zero, które jest bez wartości,

est ważne. Dzieci uczą się o nim w szkołach. Jest takie sprytne,

przyklei się do jedynki i już jest dziesieć. To niesprawiedliwe, że nic, to tylko nic.

O mnie nikt nie mówi, nikt nie zawraca sobie głowy takim nicem jak ja."

Użalało sie "NIC". I nawet nie zauważyło, że do agrestu, pod którym siedziało, podeszła

dziewczyna z kobiałką i obrywa małe zielone agresty. Nie zauważyłoby pewnie i jej odejścia,

gdyby nie fakt, że dziewczyna oberwała wszystek agrest. Na krzaku zostało "NIC", takie samo,

jakie siedziało pod krzakiem i lamentowało. "NIC"" z krzaka zeskoczyło i stanęło obok "NICA"

spod krzaka. Bardzo zdziwione, ale i zaciekawione przemówiło pierwsze.

- Cześć, jestem "NIC" z krzaka. A ty?

- Ja - odpowiedziało "NIC" - jestem "NIC"spod krzaka.

Oba "NICA" bardzo sie ucieszyły, objęły się i zadowolone pobiegły bawić się w bardzo

"NICOWĄĄ" zabawę.

I odtąd "NIC" spod i "NIC" z krzaka były nierozłączne, ani jedno, ani drugie nie zaznało samotności

od tamtego czasu.

Oba do tej pory harcują gdzieś po trawie.

PAMIĘTAJ CHODŹ OSTROŻNIE BO JAK NADEPNIESZ NA NIE TO MOŻESZ SIĘ PRZEWRÓCIĆ,

A WTEDY WSZYSCY BĘDĄ SIĘ ŚMIALI, ŻE PRZEWRÓCIŁEŚ SIĘ NA NICZYM.